piątek, 6 września 2013

Dyktando dla kl. II mojego autorstwa

Dyktando

Wyścig królika i żółwia

Pewnego razu stary, poważny żółw o imieniu Henryk wyruszył w podróż do pani Wiewiórki – swojej przyjaciółki. Chciał jej pokazać, jakie znalazł orzechy i żołędzie na pewnej dróżce. Po drodze natknął się na srebrnego królika o różowym, dużym nosku. Nazywał się Krzyś. Zbierał on pszenice, żyto, rzodkiewki oraz marchewki. Królik naśladował chód żółwia i krzyczał, iż ten z dnia na dzień jest coraz wolniejszy. Kiedy więc Henryk zaproponował wyścig Krzysztofowi ten wybuchnął ogłuszającym śmiechem. Oznajmił, iż to on jest bohaterem w dziedzinie biegania. Umówili sie, że metą będzie domek Pani Wiewiórki. Królik pozwolił iść żółwiowi pierwszemu, gdyż uznał, iż ten nie ma z nim szans i nie chciał mu odebrać reszty chęci. Krzyś przyglądał się pejzażowi lasu oraz chmurze na niebie. Po niedługim czasie żółwia nie było już widać, więc królik zaczął biec przed siebie. Tuptał obok potężnych buków, wrzosów oraz grzybów. Widział również parę innych roślin, lecz nie rozpoznawał ich, szczególnie tego drzewa, gdzie było gniazdo pszczół. Jakże wielkie było jego zdziwienie, gdy, zatrzymawszy się pod ósmą sosną, ujrzał żółwia z panią Wiewiórką stojących na ganku obok bukszpanu. Okazało się, że żółw wykorzystał skrót do chatki pani Wiewiórki. Wyjaśnił, że chciał utrzeć nosa ów upartemu królikowi. Króliczek czuł się zobowiązany przeprosić żółwia. Ten zaś, wybaczył mu za te zaśmiewanie, uznając, iż te błahostki nie sprawiły mu przykrości. Pani Wiewiórka zaprosiła do siebie dwójkę druhów, aby weszli do domku, po schodach i obejrzeli jej nowy wahadłowy zegar. Potem poczęstowała ich herbatą i herbatnikami. Wszyscy spędzili razem miło czas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz